Cotygodniowy przegląd prasy (T37)

|
Grupa Doradcza KDRC

W przyszłym roku wzrost płacy minimalnej

Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie dotyczące kwot minimalnej płacy w 2022 r. Wcześniej Rada Dialogu Społecznego nie doszła do porozumienia w tej kwestii wobec czego zaktualizowało to rządowy obowiązek do odgórnego ustalenia stawek minimalnej krajowej. Ustawa z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę stanowi bowiem, iż  rząd – o ile Rada Dialogu Społecznego nie uzgodni wysokości stawek w terminie 30 dni od dnia otrzymania do negocjacji proponowanych wysokości wynagrodzenia – jest zobowiązany do ustalenia w drodze rozporządzenia wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej na rok następny. Najniższą granicę tych kwot wyznaczają kwoty przekazane Radzie Dialogu Społecznego do negocjacji.

Rada Ministrów przyjęła, że minimalna płaca w 2022 r. wyniesie 3010 zł brutto oraz minimalne wynagrodzenie godzinowe wyniesie 19,70 zł brutto. Aktualnie stawki te wynoszą 2800 zł brutto i 18,30 zł brutto.

Zgodnie z rządowym komunikatem w 2022 r. minimalne wynagrodzenie za pracę będzie stanowić 50,8 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2022 r. i będzie wyższe o 7,5 proc. w stosunku do najniższej płacy, która obowiązuje w 2021 r.  W Polsce płacę minimalną otrzymuje ok. 2,4 mln osób. Rozporządzenie wejdzie w życie 1 stycznia 2022 r. 

Polski Ład: minimalny podatek CIT

Projekt Polskiego Ładu zakłada, że duże firmy, których udział dochodów w przychodach wynosić będzie mniej niż 1% będą zobowiązane do tzw. minimalnego podatku CIT, który naliczany będzie w wysokości 0,4% od przychodów oraz dodatkowych 10% od nadmiarowych płatności biernych.

W teorii podatkiem tym miałyby być nie objęte firmy inwestujące, najmniejsze i proste spółki. Rządzący planują aby minimalny CIT zapłaciły grupy kapitałowe i spółki o skomplikowanych strukturach właścicielskich. Z projektu (art. 24ca ustawy o CIT) wynika, że podatnikami będą spółki i podatkowe grupy kapitałowe, które poniosą w danym roku stratę ze źródła innego niż zyski kapitałowe lub których rentowność z działalności operacyjnej (źródła innego niż zyski kapitałowe) nie przekroczy 1 proc.

Minimalny CIT ma być odpowiedzią na tendencję zauważaną na polskim rynku od kilku lat. Ogromni przedsiębiorcy o ogromnych przychodach nie wykazują w ogóle dochodu lub wykazują dochód wysoce zaniżony, dzięki sztucznym operacjom finansowym lub transferowi pieniędzy za licencje zagraniczne swojej marki. Okazuje się wówczas, że podmioty te nie płacą CIT w ogóle.

Eksperci wskazują jednak, że jest to rozwiązanie nie do końca przemyślane. Przede wszystkim w ustawie zabrakło doprecyzowania, o jakie podmioty dokładnie chodzi. Nie zostało w niej zawarte, czy kryterium konieczności zapłaty minimalnego CIT zależy od rodzaju przychodów uzyskiwanych przez spółkę, ilości osób zatrudnionych, tytułu poniesionej straty. Oznacza to, że podatek taki mogą zapłacić nawet mikrofirmy, które odnotują stratę, a takie rozwiązanie jest ryzykowne, szczególnie biorąc pod uwagę trwającą pandemię COVID-19.

Rząd przyjął już poprawkę do swojego projektu zakładającą, że wyłączony od minimalnego podatku dochodowego będzie podmiot o specyficznym profilu działalności, u którego niski poziom dochodowości nie jest źródłem unikania opodatkowania, lecz wynika z istoty oraz szczególnych uwarunkowań prowadzonej działalności.

Polski Ład: podatek od wielkich korporacji, rząd rozszerzył zakres włączeń

Rząd przyjął autopoprawkę do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw. Poprawka zakłada rozszerzenie zakresu wyłączeń od minimalnego podatku dochodowego od wielkich korporacji o podmioty, których specyficzny profil działalności sprawia, że ich rentowność jest w dużym stopniu zależna od czynników, na które nie mają wpływu.

W komunikacie podano, że rozszerzenie wyłączeń od minimalnego podatku będzie dotyczyć podmiotów u których niski poziom dochodów nie jest źródłem unikania opodatkowania, lecz wynika z charakteru prowadzonej działalności oraz szczególnych uwarunkowań prowadzonej działalności. Ma to dotyczyć przypadków, gdy minimalny podatek dochodowy nie może przeciwdziałać unikaniu opodatkowania albo gdy podatnik, który osiąga niską zyskowność, nie ma swobody w ustaleniu ceny, gdyż jest ona regulowana przez państwo (np. energia) lub jest uzależniona od notowań na światowych rynkach (np. kopaliny).

Podkreślono także, że rozwiązanie to będzie odnosić się do wszystkich podmiotów na rynku spełniających przesłanki zawarte w przepisie. Wobec czego z wyłączenia będą mogły skorzystać wszystkie podmioty, które spełniają wymagania, bez względu na ich własnościowy charakter.

W założeniu proponowane założenie ma sprawić, że duże korporacje nie będą unikały płacenia podatku w Polsce. Jednocześnie wskazano, że podatek minimalny ma nie obciążać polskiego małego i średniego biznesu, ma przyczynić się do stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu i wyrównywania szans.

Dodatkowo wskazuje się, że podatek minimalny ma nie obciążać inwestorów i tym samym nie zmniejszy atrakcyjności inwestycyjnej Polski. Nie będą mu podlegać także firmy, które będą ponosić realne wydatki inwestycyjne. Z podatku minimalnego mają być także wyłączone przedsiębiorstwa, które zmagają się ze skutkami pandemii. Kolejne wyłączenie zakłada, że podatkiem nie zostaną objęte firmy, które nie posiadają spółek zależnych i których wspólnikami są wyłącznie osoby fizyczne – Rząd zakłada, że taki kształt uregulowań sprawi, że podatkiem nie zostaną obciążone małe i średnie przedsiębiorstwa.

Podatkiem objęte będą jedynie te firmy, które notują stratę lub których dochód stanowi mniej niż 1% przychodów. W założeniu, podatek minimalny zapłaci jedynie kilka procent firm – największych korporacji. Chodzi tu o przedsiębiorstwa, które nie płacą w Polsce CIT, co zdaniem rządzących nie wynika z dużych inwestycji, korzystania z ulg podatkowych czy sytuacji kryzysowej, a jedynie z unikania opodatkowania i agresywnej inżynierii podatkowej.

Polski ład: wracający z zagranicy nie zapłacą podatku

Zmiany w przepisach ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, które mają zostać wprowadzone w ramach Polskiego ładu zakładają, że podatnik, który wrócił do Polski po co najmniej trzech latach mieszkania i pracowania zagranicą będzie zwolniony z podatku PIT przez cztery lata, przy założeniu że jego dochód nie przekroczy 85.528 zł rocznie. Jest to nowe brzmienie zaproponowanej wcześniej ulgi podatkowej.

Pierwotnie zakładano, że podatnik będzie mógł skorzystać z odliczenia 50% podatku należnego za rok poprzedni, skorzystanie z ulgi miało być możliwe przez cztery lata po roku, w którym podatnik zmienił rezydencję podatkową i stał się polskim rezydentem albo w następnym. W takim przypadku podatnik mógłby skorzystać z ulgi dopiero w drugim lub trzecim roku po powrocie do Polski.

Zgodnie z najnowszym brzmieniem przepisu, podatnik skorzysta z niej już w pierwszym roku po powrocie i będzie miał do niej prawo przez cztery kolejno następujące po sobie lata podatkowe. Zamiast odliczenia będzie też zwolnienie.

Zgodnie z nowym brzmieniem art. 21 ust. 1 pkt 152 ustawy o PIT wolne od podatku będą:

  • przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej, spółdzielczego stosunku pracy,
  • przychody z umów zlecenia zawartych z firmą,
  • przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej opodatkowanej według skali, podatkiem liniowym (19 proc.), od kwalifikowanych praw własności (5 proc.) i ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Zwolnienie będzie ograniczone limitem, roczne przychody podatnika nie mogą przekroczyć 85.528 zł.

Ulga będzie przysługiwać podatnikom, którzy osiedlili się w Polsce i mają:

  • obywatelstwo polskie lub któregoś z państw należących do Unii Europejskiej, EOG i CEOG lub
  • Kartę Polaka, lub
  • trzyletni nieprzerwany okres rezydencji w innym unijnym kraju lub wymienionych krajach spoza Unii, albo
  • pięcioletni okres zamieszkania w Polsce przed trzyletnią przerwą poprzedzającą rok powrotu.

Trzeba też będzie udokumentować rezydencję podatkową certyfikatem rezydencji z kraju ostatniego miejsca zamieszkania.